„The Room” z polskim dubbingiem – jeszcze wyższy poziom absurdu

Historia kryształowo dobrego, przystojnego, zabawnego i uczciwego bankiera, który zostaje zdradzony przez narzeczoną i przyjaciela. Amerykańskie media pisały, że to „Obywatel Kane kina klasy B”. I rzeczywiście, „The Room” to jeden z absolutnie najgorszych filmów świata, antyarcydzieło, wzorcowy, wielopoziomowy przykład tego jak nie robić filmów. Jednocześnie to film kultowy film i tak zły, że aż dobry.

Tommy Wiseau jest odtwórcą jednej z głównych ról, reżyserem, scenarzystą i producentem filmu. Dla „The Room” był także założycielem firmy produkcyjnej, prezesem, dyrektorem wykonawczym, działem prawniczym, menedżerem marki i wszystkim kogo tylko można sobie wyobrazić.

Tommy Wiseau, który przez lata ukrywał swoje pochodzenie, choć wszystko wskazuje na to, że naprawdę nazywa się Tomasz Wieczorkiewicz i pochodzi z Poznania, bardzo chciał być pionierem i stworzyć coś wyjątkowego, nie posiadał jednak żadnej wiedzy o kręceniu filmów, nie był też szczególnie otwarty na uwagi bardziej doświadczonych osób. Między innymi z tego powodu „The Room” to pierwszy i prawdopodobnie wciąż jedyny film na świecie, który nakręcono jednocześnie na taśmie 35 mm oraz kamerze HD, co wymagało dwóch różnych oświetleń na planie i dwóch ekip. Budżet filmu to 6 mln dolarów czego jednak zupełnie nie widać. Początkowo „The Room” zaliczył siermiężną klapę frekwencyjną, ale z czasem wśród fanów kina klasy B i entuzjastów „guilty pleasure” stał się kultowy, obecnie znany jest na całym świecie. 

FRAGMENT DUBBINGU TUTAJ

DUBBINGUJĄCY: Krzysztof Petkowicz, Diana Grzeszek, Michał Jedut, Monika Rulka, Adrianna Tylus, Paweł Banaszczyk, Michał Tokarski, Monika Stolat, Karol Jakóbczyk, Kaja Karakuła, Mateusz Powszedniak i Bartosz Gomoła. PRODUKCJA DUBBINGU: Najlepsze z Najgorszych.

20 sierpnia | The Room z polskim dubbingiem!

KRZYSZTOF PETKOWICZ O PRACY NAD DUBBINGIEM

Dubbing „The Room” jest jednym z najciekawszych projektów, w jakich brałem udział. Ten film jest dla mnie (i pewnie wielu fanów) czymś więcej niż tylko niewypałem, który można oglądać tylko ironicznie. Jest symbolem triumfu marzenia osiągniętego na własnych zasadach. Pokazuje ponadto, że spektakularna porażka może przerodzić się w niesamowity sukces. Tommy Wiseau dowiódł, że wystarczy czysta pasja i determinacja (6 milionów $ nie zaszkodzi), by stworzyć dzieło kultowe. Kiedy dubbingowaliśmy z Michałem pierwszą scenę na dachu, żartowaliśmy, że może kiedyś zrobimy całość. Wydawało się nam to nierealne. Nie sądziliśmy w ogóle, że ktoś zechce oglądać The Room po polsku, to był tylko eksperyment, którego efekt okazał się na tyle absurdalny, że jakimś cudem działał (tak jak The Room). Do projektu postanowiłem zaangażować w miarę nieznanych młodych lubelskich aktorów. Nie chciałem, by znane nazwiska i znajome głosy przyćmiły amatorski wydźwięk filmu. A tak serio, zaangażowałem po prostu moich przyjaciół (o wiele bardziej utalentowanych ode mnie), którzy stworzyli pełnoprawne kreacje aktorskie i to właśnie z tego naszego małego zespołu jestem najbardziej dumny. Z pobudek artystycznych (wcale nie egocentrycznych) postanowiłem też pobawić się w Setha Macfarlane’a (twórcę Family Guya) i podłożyłem głos pod kilka postaci. Ale to Johnny zawsze pozostanie dla mnie największym zaszczytem. Dubbingowanie mistrza Wiseau było czystą przyjemnością. Nie uśmiesznialiśmy niczego na siłę, nie próbowaliśmy poprawiać filmu. Chciałem go pokazać polskiemu widzowi w pełnej krasie, takim, jakim ja go widzę. Szczerym, bezkompromisowym i przepięknie dziwacznym.

SIERPIEŃ: Brudny Henryk

Brudny Henryk – największy koszmar cinkciarzy, fałszerzy odzieży zachodniej i antybolszewickich podżegaczy. Akcja filmu przenosi nas w klimat Warszawy lat 80, sterroryzowanej przez spekulantów, raperów, księży pedofili, pseudokibiców i australijskich przemytników broni. Do walki z podziemnym światem przestępczym stają Brudny Henryk i sierżant Kłyś – razem mogą niewiele, ale we dwóch są niezastąpieni. Główny bohater kieruję się zasadą „najważniejsza jest prewencja”, więc trup ścieli się gęsto, ale komendant Kondor nie ma wyboru i pomimo znacznej depopulacji Warszawy, co rusz wysyła naszych bohaterów na kolejne misje.

Jak najlepiej podsumować klimat filmu – „mamo, możemy obejrzeć Kung Fury?”, „Nie synku, mamy Kung Fury w domu.”. Jak można przeczytać na Filmwebie: “pomimo skromnego, niezależnego budżetu, serial zyskał status niszowego dzieła kultowego wśród fanów estetyki retro”. Widzowie w serwisie Filmweb wysoko ocenili produkcję za pasję twórców, bezkompromisowy humor i idealne uchwycenie nostalgii przełomu epok.

Projekt został zrealizowany przez niezależną grupę filmową Sashimodo Pictures. Jak nakazuje uświęcona tradycja kina klasy B, aktorzy grają po kilka ról naraz, humor balansuje na granicy absurdu i dobrego smaku, a efekty specjalne wołają o pomstę do nieba. Pomimo tego, jakimś cudem, serial otrzymał nagrodę Grand Video Awards w 2017 w kategorii Kultura i Rozrywka. A my pokażemy nie prezentowaną jeszcze nigdy, pełnometrażową wersję “Brudnego Henryka”.

27 sierpnia | Brudny Henryk | BILETY TUTAJ

REGULAMIN WYDARZENIA
najlepsze z najgorszych

CZYM SĄ FILMY NAJLEPSZE Z NAJGORSZYCH?

To ogólnopolskie, regularne pokazy różnorodnego kina klasy B, od starych, amerykańskich filmów s-f z kosmitami i latającymi spodkami wiszącymi na sznurkach, przez przebojowe kino akcji lat 80. z nieskazitelnymi bohaterami w ortalionowych dresach, po horrory z gumowymi potworami.

Niskie budżety, absurdalne dialogi, kiepskie aktorstwo, nielogiczna fabuła a także zaangażowanie i pasja autorów to tylko niektóre cechy wspólne najgorszych filmów w historii kinematografii światowej, które prezentowane są na przeglądzie.

Filmy Najlepsze z Najgorszych rozbudzają wśród widzów miłość do kina klasy B regularnie od 2015 roku. Dotychczas odbyło się kilkaset seansów i wydarzeń w ramach przeglądu w wielu miastach w Polsce. Pomysłodawczynią i programerką cyklu jest Monika Stolat a organizatorem Nowa Aleksandria.

Więcej: www.najlepszeznajgorszych.pl