Capo | Praca a Film
Monty Python and the Holy Grail (1975) on IMDb

Capo | Praca a Film

Oryginalny tytuł:
Capo
Język oryginału:
PL
Reżyseria:
Robert Kwilman
Obsada:
Daniel Felipe Jimenez Vaquez, Ivan Sharan, Josiana
Kraj produkcji:
Polska
Data premiery:
10.09.2026
Gatunek:
dramat, spotkanie
Czas trwania filmu:
89 min
Czas trwania reklam:
10 min

Wybierz dzień i godzinę

Kinoteka Klub

To miejsce dla prawdziwych miłośników kina

Dołącz do nas

Opis filmu

Praca a Film, czyli cykl pokazów i dyskusji poświęconych kinu skupionemu na pracy, powraca! Jak twórcy przedstawiają samo zjawisko, ale też na jakie zawody najczęściej kierują kamerę? Czemu praca pokazywana jest w filmach tak, a nie inaczej? Jak swoją reprezentację postrzegają pracownicy? Na te i inne tematy będziemy rozmawiać w drugiej odsłonie organizowanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Kinotekę serii spotkań.

Podczas pierwszego spotkania zobaczymy film „Capo” w reżyserii Roberta Kwilmana – objawienie zeszłorocznej edycji festiwalu w Gdyni. To oparta na relacjach prawdziwych osób historia wyzysku i oszustw w agencjach pośrednictwa pracy.

30.07, godz. 18:00
„Capo” (2025), reż. Robert Kwilman
po seansie spotkanie z ekspertami

Głównym bohaterem filmu jest Adrian – pracujący w Polsce, rozczarowany fałszywymi obietnicami młody mężczyzna z Wenezueli, który oczekuje na pozwolenie na pracę i jest zdeterminowany, aby wydostać się z sytuacji, w której się znalazł. Stał się kluczowym uczestnikiem systemu wyzysku, którego sam jest ofiarą.

Wraz z przybyciem nowej grupy pracowników, Adrian staje przed wyborem: iść dalej według własnego planu czy pomóc innym pracownikom wydostać się z sytuacji bez wyjścia. Wypadek zmusza go do zmierzenia się z rzeczywistością, która kryje się za kłamstwami, którymi był karmiony odkąd przyjechał do Polski.

Brakowało Wam w polskim kinie społecznego zacięcia rodem z kina braci Dardenne czy Kena Loacha? Robert Kwilman w swoim debiucie podąża drogami wydeptanymi przez mistrzów, ale osadza te zaangażowane narracje na świeżym, aktualnym i w dodatku rodzimym gruncie. „Capo” nie pozostawi was objętnym, ale być może zostawi też ziarno nadziei?